Przechadzki po Rzymie

Zosia Inspiracje Leave a Comment

Przysłowie mówi, że na Rzym nie wystarczy jednego życia (Roma, non basta una vita). Cóż, to prawda… W tym mieście tak wiele miejsc warto odwiedzić, że nie sposób zobaczyć wszystkiego, przynajmniej podczas 11-dniowego pobytu. Staraliśmy się jednak wykorzystać ten czas jak najlepiej! 

Przede wszystkim zwiedzaliśmy piękne kościoły. Jest ich w Rzymie całe mnóstwo! Jedyne co utrudnia oglądanie świątyń, to sjesta. Mniej więcej między 13.00 a 16.00 wiele miejsc jest zamykanych, w tym właśnie kościoły. Trzeba to więc uwzględniać przy planowaniu trasy.

Schodzimy

Jako jedną z pierwszych, odwiedziliśmy piękną Bazylikę Santa Maria in Trastevere. Znajdujące się w środku mozaiki pochodzą z okresu bizantyjskiego. Są przepiękne!

mozaika

Innym niezwykłym kościołem, położonym na Zatybrzu, jest ten poświęcony świętej Cecylii. Patronka muzyków została w nim przedstawiona w formie niezwykłej, barokowej rzeźby. Jej wygląd wiąże się z historią życia świętej. Jako jedna z pierwszych chrześcijańskich męczennic zostałą ścięta (na szyi widać delikatną linię).

26

Urzekły mnie także detale znajdujące się w tej świątyni – mosiężne granaty. Ten owoc jest symbolem bogactwa i urodzaju (z powodu mnóstwa nasion), przypuszczam więc, że w sakralnym kontekście oznacza bezmiar Bożej łaski.

27

Oczywiście, odwiedziliśmy też najbardziej znane świątynie Rzymu. Wśród nich kościół Santa Maria Maggiore i Bazylikę Świętego Jana na Lateranie. Ich rozmiar, ale przede wszystkim piękne zdobienia, są naprawdę imponujące.

65

Byliśmy też na Watykanie i słynnym Placu Świętego Piotra z olbrzymią Bazyliką (to drugi co do wielkości kościół na świecie).  W tym miejscu było chyba najwięcej turystów i pielgrzymów z całego świata.

60

Wnętrze Bazyliki zrobiło na nas wrażenie – przede wszystkim niesamowita kopuła autorstwa m.in. Michała Anioła i słynny baldachim Berniniego.

47

W jednej z bocznych kaplic można podziwiać Pietę Michała Anioła. Jest ona osłonięta szybą (odkąd została uszkodzona przez jednego z turystów), dlatego niestety nie można podejść do niej zbyt blisko.

48

Zwiedziliśmy też słynne Muzum Watykańskie, w którym ciekawym elementem jest już sama klatka schodowa:)

61

Zbiory są ogromne i bardzo cenne. Od starożytnych rzeźb po współczesne obrazy (zaskoczeniem było dla mnie dzieła Dalego, Chagalla, czy Bacona).

51

Wśród największych perełek znajduje się Grupa Laokona. Kiedy ją zobaczyłam w pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć, że to oryginał. Zwłaszcza, że tak niedawno odwiedziłam Starą Oranżerię w Łazienkach Królewskich, którą po remoncie otwarto dla zwiedzających. Jest w niej kopia tej i wielu innych rzeźb greckich i rzymskich.

Grupa Laokona

Podobne wrażenie wywarły na mnie freski Rafaela, które zdobią w Muzeum watykańskim kilka pomieszczeń. Szkoła ateńska, widoczna na zdjęciu jest naprawdę niezwykła. Autor pokazał w niej postaci najważniejszych filozofów starożytności, a przy tym sportretował sobie współczesnych artystów. Malowideł Michała Anioła, które podziwialiśmy w Kaplicy Sykstyńskiej nie można fotografować. Ale ich obejrzenie było prawdziwym uwieńczeniem tego dnia. Można długo wpatrywać się w sklepienie i podziwiać każdy szczegół tego dzieła:)

Stanze

Innego dnia – w środę – udało nam się uczestniczyć w audiencji papieskiej. Wspaniale było zobaczyć na żywo Papieża Franciszka. Tekst katechezy, którą wygłosił do wiernych był tłumaczony na wiele języków, w tym polski.

31

Oprócz pięknych, monumentalnych kościołów szczególnie przypadły nam do gustu mniejsze świątynie, które miały szczególny nastrój. Wśród nich była Bazylika Santa Maria in Cosmedin, którą opiekują się greccy mnisi. Tuż obok niej znajdują się słynne Usta Prawdy (które wystąpiły w filmie „Rzymskie wakacje”) i to przy nich gromiadził się tłum turystów. W świątyni panował większy spokój i prawdziwie monastyczny duch.   

53

Innym kościołem, który urzekł nas bardziej oszczędnym wystrojem, był ten pod wezwaniem świętej Sabiny. Sprawują nad nim opiekę włoscy dominikanie i to w nim święcenia przyjął święty Jacek Odrowąż.

Sabina

Rzym to także piękne place. Jest ich w tym mieście bardzo dużo! Jeden z większych to Piazza Venezia, ze słynnym Pomnikiem Republiki. Jeśli ktoś z Was widział film Woody’ego Allena „Zakochani w Rzymie”, być może pamięta scenę, w której do widzów zwraca się policjant kierujący ruchem (film jest niestety na tyle słaby, że nie umieściłam go w moim wpisie o rzymskich inspiracjach).

5

Innym dużym placem, o bardziej prostokątnym kształcie, jest Piazza Navona z przepięknym Kościołem Świętej Agnieszki.

54

Znajduje się na nim Fontanna Czterech Rzek autorstwa Berniniego. Prace tego artysty można napotkać w Rzymie niemal na każdym kroku! Niestety jego słynna Fontanna di Trevi podczas naszego pobytu była akurat w remoncie.

4

W Wiecznym Mieście jest też bardzo wiele muzeów (w tym Muzeum Makaronu, które zostawiliśmy sobie na kolejny raz:)). Odwiedziliśmy Muzeum Kapitolińskie, w którym znów mogliśmy podziwiać całe mnóstwo starożytnych rzeźb. Wśród nich słynną Wilczycę Kapitolińską, która jest symbolem Rzymu.

29

Nieopodal naszego mieszkania znajdowała się Willa Farnesina (nazwana tak na cześć mieszkającego w niej kiedyś kardynała). To niewielkie, ale bardzo urokliwe muzeum, w którym można oglądać przede wszystkim freski.

57

Największą atrakcją są prace Rafaela, w tym Triumf Galatei.

56

Wszystkie dzieła tego artysty oglądałam z wielką przyjemnością. Także dlatego, że oprócz nas nie było w tym czasie w willi nikogo. To miła odmiana po tłumach turystów kłębiących się w najbardziej popularnych miejscach.

Rafael

Innym malarzem, który wciąż towarzyszył nam podczas tego pobytu, był Caravaggio. Jego obrazów jest w Rzymie bardzo dużo. Znajdują się nie tylko w muzeach, ale także w niektórych kościołach. Niesamowity nastrój tych dzieł i charakterystyczny światłocień sprawiają, że przyciągają już z daleka. Podczas ich oglądania, często przypominały mi się fragmenty filmu o artyście.

Caravaggio

Mam nadzieję, że podobała Wam się ta mała przechadzka po Rzymie w naszym towarzystwie:) To oczywiście tylko część tego, co udało nam się zobaczyć. Były też takie miejsca, z których z żalem musieliśmy zrezygnować, z braku czasu. Być może uda nam się jeszcze kiedyś wrócić do tego niezwykłego miasta… A ja już teraz zapraszam na trzeci i ostatni wpis dotyczący naszego wyjazdu, który pojawi się już niedługo:)

P.S. Jako ikonę wpisu wykorzystałam zdjęcie przedstawiające fragment fasady Bazyliki św. Jana na Lateranie.

ZosiaPrzechadzki po Rzymie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *