Powidła z mirabelek

Zosia Kuchnia 2 Comments

Na moim osiedlu rośnie mirabelka. W tym roku ma mnóstwo owoców, które zaczęły już opadać na ziemię. Postanowiłam jakoś je wykorzystać, uzbierałam cały koszyk  i rozpoczęłam poszukiwania ciekawego przepisu…

mirabelki koszyk

Cały zbiór mirabelkowych inspiracji znalazłam na stronie www.potrawyregionalne.pl. Wybrałam dżem mirabelkowy, który ostatecznie bardziej przypomina powidła – ma ciemny kolor i gęstą konsystencję.

miarbelki obieranie

Zaczęłam oczywiście od drylowania, które poszło bardzo sprawnie. Mirabelki, jak większość śliwek, łatwo odchodzą od pestek. Mają też piękny zapach, który uprzyjemnia pracę:)

mirabelki obrane

Wydrylowane owoce umieściłam w garnku z grubym dnem. Zgodnie z przepisem, na początku nalałam do niego odrobinę wody. Następnie podgrzewałam mirabelki na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając.

mirabelki robią się

Według przepisu, powinnam dodać 6 szklanek cukru (2 szklanki na 1 kg owoców), bo udało mi się uzbierać prawie 3 kilo. Zdecydowałam się na cukier trzcinowy i dałam go odrobinę mniej – nie chciałam, żeby dżem był zbyt słodki. Pod wpływem długiego gotowania mirabelkowa masa straciła swój piękny, złoty kolor, ale za to zyskała odpowiednią gęstość (bez dodatków typu żel fix, których jestem przeciwniczką).

Po napełnieniu wyparzonych słoiczków gorącym dżemem, pozostało najprzyjemniejsze, czyli ozdabianie:) Użyłam do tego kolorowych bibułek, nożyczek z ząbkami, wstążek i papierowych taśm samoprzylepnych (washi tape).

mirabelki dekoracja

A tak wyglądał gotowy słoiczek, który podarowałam mamie:)

mirabelki efekt

Nie mogłam sobie jednak odmówić małej degustacji  i zostawiłam trochę powideł na śniadanie.

mirabelki dżemCeramiczne talerzyki wykonała Mamula

Wyszły naprawdę bardzo dobre – słodkie, ale lekko kwaskowe – idealne do smarowania. Jestem z siebie bardzo dumna:)

A na koniec kadr z filmu „Pachnidło: Historia mordercy”, który Tom Tykwer nakręcił na podstawie powieści Patricka Süskinda. Każdy, kto go widział, na pewno pamięta dziewczynę obierającą mirabelki. To właśnie jej zapach wzbudził zachwyt głównego bohatera i stał się początkiem jego wieloletnich sensualnych poszukiwań. Na zdjęciu piękna Karoline Herfurth i mniej urodziwy, ale intrygujący Ben Whishaw.

pachnidłoźródło zdjęcia: www.nytimes.com

ZosiaPowidła z mirabelek

Comments 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *