Pieczenie z Pippi

Zosia Kuchnia Leave a Comment

Mój tydzień z Astrid powoli dobiega końca. Przyszła więc pora na jakiś słodki, weekendowy wpis. Zapraszam Was na ciasteczka Pippi Langstrump!

Znalazłam w internecie foremki nawiązujące kształtem do postaci z książek Lindgren. A konkretnie Pippi, jej małpki – Pana Nilssona i konia (którego tak dzielnie podnosiła). Nie mogłam się oprzeć, żeby ich nie zamówić, zwłaszcza, że idealnie wpasowały się w mój obecny nastrój:)

11

Zwykle robię ciasteczka z kruchego ciasta, ale w tym wypadku chciałam, żeby po upieczeniu były mniej łamliwe. Dlatego skorzystałam z przepisu na ciasteczka korzenne z bloga Moje Wypieki. Wyszły bardzo smaczne!

10

Jednak efekt nie był do końca zgodny z moją wizją. Koń bardziej kojarzył się z psem, a Pan Nilsson też okazał się trudny do rozpoznania. Postanowiłam zrobić lukier i z jego pomocą „narysować” szczegóły.

Połączyłam 3 białka (jajka sparzyłam przed rozbiciem),  300 g cukru pudru i kilka kropli soku z cytryny. Całość ubijałam przez 10 minut, aż lukier nabrał kremowej konsystencji.

Jako narzędzia użyłam rożka z papieru do pieczenia. Jak go zrobić, można zobaczyć tutaj. Nie było to takie łatwe, ale w końcu się udało:)

Do części lukru dodałam kilka lyżeczek kakao, dzięki czemu nabrał czekoladowego koloru.

6

Pierwszy raz podjęłam się tak szczegółowego dekorowania ciasteczek. Bardzo mi się spodobało:) Myślę, że niedługo to powtórzę, a już na pewno kiedy będę robić świąteczne pierniczki!

7

Teraz widać, że chodzi o Pippi, prawda?

9

Do zobaczenia w następnym wpisie!

Przyjęcie Pippi

ZosiaPieczenie z Pippi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *