Hygge

Książki wiosny

Zosia Książki 2 Comments

Nie wiem, czy można uznać, że wiosna się już skończyła, czy może bardziej, że jeszcze się na dobre nie zaczęła… W każdym razie czas przełomu to dla mnie trudniejszy okres, kiedy zwykle brakuje mi energii i mój organizm przestawia się powoli na inne warunki atmosferyczne. To co nieodmiennie niesie pocieszenie, to czytanie książek – one są dobre na wszystko :) W tym zestawieniu królują graficzne perełki, które cieszą oczy, a dla mnie są inspiracją do rysunków.

Pierwsza książka to „Bóg w wielkim mieście” autorstwa Katarzyny Olubińskiej. Dziennikarka od kilku lat prowadzi w sieci blog o tej samej nazwie, na którym zamieszcza swoje wywiady z przedstawicielami polskiego show biznesu. Dotyczą one tematu wiary, relacji z Bogiem, nawrócenia – często zawierają bardzo osobiste historie. Książka zbiera to wszystko razem, do tego rozmowy przeplatane są opowieścią samej autorki. Wszystko to nie ma w sobie zadęcia, patosu, ani sztuczności – jest naturalne i świeże. Do tego obcowanie z książką daje przyjemność estetyczną – wywiady zilustrowane są pięknymi zdjęciami fotografki i blogerki –  Tolali, a za oprawą graficzną stoi Grabovska.

Bóg w wielkim mieście

„Bóg w wielkim mieście” – Katarzyna Olubińska

Kolejna książka to już zupełnie inny klimat – najnowsza powieść Zerui Shalev daleka jest od optymizmu. Sam jej tytuł – „Ból” – mówi sam za siebie. Główna bohaterka mierzy się z ranami fizycznymi i duchowymi, doświadczeniem zamachu terrorystycznego, którego stała się przypadkową ofiarą i nieszczęśliwą miłością z przeszłości. Uff… Traumy osobiste splątują się tu z rodzinnymi, historie  rodziców odciskają piętno na życiu dzieci. Mimo całego ciężaru emocjonalnego, książkę czyta się bardzo dobrze. Nie bez powodu Shalev określana jest jako najlepsza współczesna pisarka izraelska. Czytałam też pozostałe książki pisarki przetłumaczone na język polski i wszystkie warte są polecenia. Zawsze w mniejszym lub większym stopniu odwołują się one do doświadczeń autorki, zawierają osobiste historie. Dużo w nich smutku i cierpienia, ale mają też odrobinę optymizmu.

Ból

„Ból” – Zeruya Shalev

„Food pharmacy” to książka o odżywianiu, którą jakiś czas temu była prawdziwym hitem. Myślę, że duży wpływ na to miała piękna oprawa graficzna no i te złote litery na okładce! Dwie autorki bardzo poważnie podeszły do tematu jedzenia, analizując jego wpływ na nasze organizmy. To jedna z tych książek po przeczytaniu których chce się już zawsze jeść tylko zdrowe rzeczy i wyrzucić połowę zawartości szafek kuchennych :) U mnie świetnie wstrzeliła się w typową dla przedwiośnia potrzebę zmian, porządków i oczyszczania. Na pewno kilka zamieszczonych w niej wskazówek sobie przyswoiłam, a lektura była bardzo przyjemna.

Food Pharmacy

„Food Pharmacy” – Lina Nertby Aurell i Mia Clase

Do książek Elżbiety Cherezińskiej podchodziłam dosyć nieufnie. Może dlatego, że rzadko sięgam po powieści historyczne, a sagi fantasy czytałam ostatnio w gimnazjum. „Harda” i „Królowa” to jak miks jednych i drugich. Kiedy przebrnęłam przez początek, tak się wciągnęłam, że cała historię Świętosławy przeczytałam jednym tchem. To ta piastowska księżniczka jest bohaterką, która spaja obie powieści. Na wpół legendarna córka Mieszka I i Dobrawy, siostra Bolesława Chrobrego to postać charakterna i niezależna. Na pewno brakuje takich bohaterek w opowieściach o Piastach. Zamarzyła mi się jakaś ekranizacja z rozmachem, ale niekoniecznie w polskim kinie…

Harda

„Harda”, „Królowa” – Elżbieta Cherezińska

I znowu pojawia się u mnie hygge. To chyba moja odtrutka na zmienną pogodę za oknem i  nastroje w domu. Choć przyznam, że już po drugiej książce jestem nasycona tym tematem :) „Hygge na szczęście” to spojrzenie nieco inne niż to, o którym pisałam w książkach zimy. Tym razem autorką jest Norweżka mieszkająca w Londynie, która chyba trochę tęskni za swoją ukochaną ojczyzną. Przedstawia ją w samych superlatywach, jako mekkę szczęśliwości. Ale jej antropologiczne zacięcie wzbudziło moją sympatię, do tego część poświecona dizajnowi i kilka zachęcających przepisów – całość na plus.

Hygge

„Hygge na szczęście” – Signe Johansen

Kolejna książka to najnowsze dzieło Iwony Chmielewskiej. Stworzone we współpracy z Justyną Bargielską to tzw. picture book – ilustracje niosą tu treść w równej mierze jak tekst (którego jest niewiele). Jak zawsze w przypadku tej artystki są piękne, niejednoznaczne, słodko-gorzkie i poetyckie. Splatają się w opowieść o macierzyństwie, relacji matka-córka. To świetny prezent na nadchodzący Dzień Matki, ja postanowiłam sprawić go samej sobie, póki Róża nie ma własnych pomysłów :) Jeśli ktoś z Was jeszcze nie zna Iwony Chmielewskiej to bardzo zachęcam do zapoznania się z jej twórczością. Zastanawiam się, czy nie poświęcić jej osobnego wpisu…

Obie

„Obie” – Justyna Bargielska i Iwona Chmielewska

I ostatnia książka, dla młodszych czytelników – to tym razem efekt kooperacji szwedzko-polskiej. Martin Widmark (znany z ulubionej przez dzieci serii detektywistycznej o Lassem i Mai) napisał „Tyczkę w Krainie Szczęścia”, a moja ukochana Emilia Dziubak ją zilustrowała. Jak zawsze zrobiła to pięknie – obrazki mienią się światłem i kolorami. Treść to bardziej krótkie opowiadanie niż powieść, dlatego właśnie warstwa wizualna stanowi główną siłę tej pozycji. Naprawdę możemy być dumni z polskich ilustratorek :)

Tyczka

„Tyczka w Krainie Szczęścia” – Martin Widmark, il. Emilia Dziubak

To już wszystkie moje czytelnicze perełki. Mam nadzieję, że się zainspirujecie :) Czekajcie na kolejną porcję!

Podobne wpisy

Jill Barklem Kalendarzowe lato jeszcze trwa, ale ja już czuję nadchodzącą jesień. Dzisiaj chciałabym pożegnać wakacyjny czas z Jill Barklem i jej piękną książką "W...
Niezwykłe kolaże Technika kolażu* jest mi bardzo bliska właściwie od dzieciństwa. Jako mała dziewczynka robiłam prace plastyczne na różne konkursy, ale też dla siebie ...
Inspiracje czerwca Czerwiec był dla mnie bardzo intensywnym miesiącem. Głowę zaprzątały mi głównie działania kwiatowe i nie zostało w niej wiele miejsca na coś innego. M...
Inspiracje maja Dzisiaj mija pierwszy tydzień czerwca, najwyższa więc już pora na inspiracje z poprzedniego miesiąca!  Minimalizm Zacznę od filmu, do którego przymi...
ZosiaKsiążki wiosny

Comments 2

  1. Kasia P.

    Zawsze bardzo czekam na nowe wpisy i czytam je uważnie, z dużym zainteresowaniem. Z zaprezentowanych książek tylko dwie przeczytałam. Już wiem, jaka będzie moja następna wiosenna lektura:)

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *