Kolorowy świat Elżbiety Wasiuczyńskiej

Zosia Inspiracje, Książki 1 Comment

Dziś w Kronice solidna dawka słońca i dobrej energii! Wpis poświęcony jednej z moich ulubionych polskich ilustratorek, czyli Elżbiecie Wasiuczyńskiej. Zapraszam Was serdecznie do czytania i oglądania! 

wasiuczynska

źródło zdjęcia: endo.pl

Chociaż taki wpis planowałam już wcześniej, to bezpośrednią motywacją okazała się nasza wizyta w Muzeum Książki Dziecięcej. Można w nim teraz obejrzeć wystawę ilustratorki. Szczególną gratką są gablotki przedstawiające przestrzenne wycinanki będące jedną z wielu form wyrazu artystycznego Elżbiety Wasiuczyńskiej.

zielono

Zacznę jednak od kilku faktów dotyczących bohaterki wpisu. Ukończyła ona studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni malarstwa Juliusza Joniaka, oraz książki i typografii Romana Banaszewskiego. Na swoim koncie ma współpracę z wieloma czasopismami dziecięcymi, takimi jak: „Bęc”, „Pentliczek”, „Plac Słoneczny 4” „Świerszczyk” (byłam kiedyś wierną czytelniczką dwóch ostatnich!) i miesięcznikiem „Dziecko”. Przede wszystkim jednak jest znana jako ilustratorka książek dla dzieci, w tym autorskiego „Mojego pierwszego alfabetu”.wizytówkaWspółpracowała też polskimi markami tekstylnymi. Dla Endo, projektowała kolekcje ubrań dla dzieci i billboardy reklamowe. Jako mała dziewczynka nosiłam koszulki z jej rysunkami, choć wtedy nie zwracałam uwagi na autora projektu. Mimo to pamiętam dobrze, że bluzka z biedronką w berecie należała do jednej z moich ulubionych. (I tak później było wielokrotnie – stykałam się z pięknymi ilustracjami Wasiuczyńskiej, nie wiedząc kim jest ich autorka, ale gdzieś zawsze funkcjonowały w mojej wyobraźni).

biedronka w berecie
Chociaż śledzę ofertę Endo i często kupuję ubranka tej firmy, to nie widuję już tam prac tej ilustratorki. Za to dostępna jest pościel i akcesoria dla dzieci marki Lela Blanc z zabawnymi postaciami autorstwa Wasiuczyńskiej.
kołdraJednak chciałabym, żeby sednem tego wpisu były ilustracje do książek. Na blogu artystki można ich podziwiać naprawdę wiele! Stamtąd też pochodzą wszystkie zamieszone tutaj zdjęcia prac. Autorka dzieli się, nie tylko efektami swojej pracy, ale niejednokrotnie pokazuje proces ich powstawania. Odsłania kulisy własnego warsztatu, a jest on naprawdę niezwykły!

przybory

Oprócz bardziej tradycyjnych metod, jak rysunek i malarstwo, Wasiuczyńska posługuje się także wspomnianą wcześniej wycinanką i wyszywanką ( jeśli można użyć takiego określenia). Bajecznie kolorowe obrazki z filcu, zostały sfotografowane, a przedtem pieczołowicie uszyte.

zółte

Talent do posługiwania się igłą i nitką (i pewnie też maszyną do szycia) widać na blogu wielokrotnie. Jak również poczucie humoru, dystans i optymizm autorki. Odzwierciedlają to wszystko jej dzieła. Jak wspomina w jednym z wywiadów: „Kiedy człowiek tak po kokardę zanurzony jest w swojej pracy, każdy wytwór ręki jest po trosze jego autoportretem. We mnie takie dryfowanie w stronę pogody i harmonii rzeczywiście jest” (rozmowa przeprowadzona dla portalu Qlturka.pl przez Agnieszkę Sikorską-Celejewską).

Smoki

W innym miejscu wywiadu, ilustratorka przyznaje jednak, że niekiedy nadaje swoim pracom bardziej mroczny charakter i stara się unikać cukierkowości. Dotyczy to zwłaszcza baśni, które mają ciemniejszą stronę i okrutnych bohaterów. Widać to w zbiorze „Cudowna studzienka. Baśnie polskie„, który mamy na swojej półce opatrzony tą piękną ilustracją na okładce:

085

Dla wielu małych czytelników prace Wasiuczyńskiej kojarzone są przede wszystkim z serią Wojciecha Widłaka poświęconą Panu Kuleczce. Przyznam, że nie poznałyśmy jeszcze z Różą żadnej z przygód tej postaci, ale czuję, że wszystko przede nami! Cykl robi prawdziwą furorę, oprócz książeczek, wydawane są kalendarze, obrazki, puzzle… doczekał się też własnej strony.

12

Oprócz Pana Kuleczki, na mojej liście zakupów jest też książka Małgorzaty Strzałkowskiej pod tytułem „Spacerkiem przez rok„. Ilustracje do niej są zachwycające!

miod 1

Podoba mi się szczególnie, w jaki sposób Wasiuczyńska przedstawia elementy przyrody, sprawiając, że są jednocześnie realistyczne i magiczne.

wiosna mała cała

Na koniec polecam Wam jeszcze świeży wywiad z Elżbietą Wasiuczyńską przeprowadzony dla portalu Ryms (do którego warto zaglądać!) w ramach serii „Pora na ilustratora”. No i oczywiście wystawę, od której zaczęłam ten wpis. Można ją obejrzeć na ul. Koszykowej w Warszawie tylko do końca października!

zaproszenie

 

ZosiaKolorowy świat Elżbiety Wasiuczyńskiej

Comments 1

  1. Kasia P.

    Wielokrotnie stykałam się z pracami tej ilustratorki, ale nie kojarzyłam autorki. Z rozrzewnieniem przypomniałam sobie Twoją koszulkę z biedronką i zaprenumerowany „Plac Słoneczny”.
    Dziękuję Zosiu za zabranie mnie na wystawę do biblioteki na Koszykowej i za wszystkie ciekawości na blogu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *