Inspiracje stycznia

Zosia Filmy, Inspiracje, Książki Leave a Comment

Styczeń to dla mnie jeden z najtrudniejszych miesięcy na zbieranie inspiracji. Po rozpoczęciu nowego roku czekam już bardzo na wiosnę, a zimowa aura nie sprzyja wychodzeniu z domu i podejmowaniu jakichkolwiek wyzwań. Mimo to zebrałam kilka rzeczy, które sprawiły mi radość i chętnie się nimi podzielę!

Metoda samoregulacji. Self-reg

dr Stuar Shanker

Pierwsza z inspiracji to książka. Dawno nie pisałam o tym, co czytam i myślę o małym uaktualnieniu. Jednak o metodzie self-reg chcę wspomnieć już teraz. Jakiś czas temu było o niej głośno, ja jednak bardziej się nią zainteresowałam dopiero w styczniu. Dotyczy ona głównie podejścia do dzieci, ale może też otworzyć oczy na wiele problemów, które dotyczą nas, dorosłych. W dużym skrócie, chodzi w niej o to, żeby zamiast skupiać się na przecenianej samokontroli, zastanowić się co stoi za naszymi emocjami, zwłaszcza tymi gwałtownymi. Zdaniem twórcy tej metody i autora książki nie ma niegrzecznych dzieci. Za każdym, nawet najtrudniejsze zachowaniem stoi jakaś niezaspokojona potrzeba. Skupia się on przede wszystkim na fizjologicznym aspekcie naszego funkcjonowania. Chociaż nie sądzę, żeby wyczerpywał on całą złożoność zarówno dziecka, jak i dorosłego, to i tak ta lektura bardzo mnie zainspirowała.

I tak cię kocham

reż. Michael Showalter

I tak cię kocham” to świetna alternatywa dla głupawych komedii romantycznych, które pojawiają się w kinach w okolicach walentynek. Współautor scenariusza – Kumail Nanjiani (znany m.in. z serialu „Dolina Krzemowa”) – przy jego tworzeniu inspirował się własną historią, wystąpił też w głównej roli. Bohater filmu to Pakistańczyk, którego rodzice, pomimo przeprowadzki do Stanów wciąż pozostają zanurzeni we własnej kulturze. Snują plany zaaranżowania jego małżeństwa, a on lawiruje między życiem rodzinnym, a codziennością (pracą dla Ubera i  stand up’em). Poznanie Emily dodatkowo komplikuje jego sytuację. Film unika banału i stereotypowych rozwiązań. Nawet jeśli czasami korzysta z wzorców gatunkowych, to robi to z wdziękiem. Mnie ten film autentycznie rozbawił i wzruszył.

 

WNE 041: O DUŻEJ RODZINIE I DBANIU O RELACJĘ MAŁŻEŃSKĄ Z OLĄ I MARCINEM SAWICKIMI

 

Wspominałam już w kronice podcast „Więcej niż edukacja”, ale tym razem chcę polecić jego konkretny odcinek. To rozmowa z małżeństwem – Olą i Marcinem Sawickimi. Chociaż trwa dosyć długo, bo około godziny, to słucha się jej z przyjemnością. Entuzjazm i pasja życia, jakimi dzielą się rozmówcy, bardzo pozytywnie nastraja i jest świetnym antidotum na szarówkę za oknem. Temat edukacji domowej jest tutaj jedynie dodatkiem do opowieści o byciu współmałżonkiem, rodzicem i osobą z wieloma zainteresowaniami. Miło posłuchać ludzi, którzy łączą te wszystkie role, a przy tym czerpią radość z bardzo absorbującego życia rodzinnego (siedmioro dzieci!). Polecam serdecznie.

 

Muzeum Domków dla Lalek w Warszawie

Muzeum domków dla lalek odwiedziłam w doborowym towarzystwie sześciu kobiet i małych kobietek w różnym wieku. To była bardzo udana wyprawa i miejsce pozytywnie mnie zaskoczyło. Otwarte całkiem niedawno, bo latem zeszłego roku, mieści się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Nie jest zbyt duże, ale ekspozycja robi wrażenie. Domki nawiązujące do różnych czasów i kontekstów kulturowych, tworzą miniaturowe światy z mnóstwem szczególików. Przy większości można spędzić naprawdę dużo czasu i dopatrywać się wciąż nowych drobiazgów. Jako mała dziewczynka miałam swój domek dla lalek i wielką radość sprawiało mi gromadzenie maleńkich mebelków i elementów wystroju. Pewnie nie każdy ma takie wspomnienia, ale jeśli odczuwacie sentyment do podobnych klimatów, to koniecznie zajrzyjcie do tego muzeum!

Galeria Wzornictwa Polskiego

Muzeum Narodowym w Warszawie

Pod koniec zeszłego roku w Muzeum Narodowym w Warszawie została otwarta nowa galeria. Udało mi się ją odwiedzić przy okazji wystawy „Biedermeier” (już niestety zamkniętej), więc połączyłam dwa pokrewne tematy. Bardzo się cieszę, że powstała ta galeria i jestem pewna, że warto ją zobaczyć! Mieści się w jednym, obszernym pomieszczeniu na pierwszym piętrze muzeum. Prezentowane eksponaty pochodzą z czasów od początków XX wieku po współczesność. Chociaż kojarzyłam część z nich, to cieszyłam się, że jestem z Mamą. Często wznosiła okrzyki w stylu – „To było u nas w domu!”, albo „Wszyscy mieli takie meblościanki!”. Dla wielu osób zwiedzanie może okazać się okazją do snucia wspomnień. Warto wybrać się na wystawę całą rodziną (widziałam sporo takich grupek). Fajnie też zobaczyć codzienne przedmioty umieszczone w muzealnym kontekście i dostrzec w nich dzieła sztuki użytkowej.

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZosiaInspiracje stycznia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *