11

Faworki

Zosia Kuchnia Leave a Comment

Dziś tłusty czwartek! Pierwsze skojarzenie z tym dniem to oczywiście pączki. Ja jednak nigdy nie byłam ich miłośniczką, a w naszym domu tradycją było robienie faworków. Dlatego dziś to właśnie ten przepis zagości w Kronice. 

Tym razem zaprosiłam do kuchni Mamę, sama pełniąc głównie rolę fotografa:) Mimo to, przepis nie wydaje się wcale taki trudny.

Potrzebne składniki to:

1 szklanka mąki,

3 żółtka,

3 łyżki gęstej śmietany,

1 łyżka octu,

2 kostki smalcu,

cukier puder (do posypania).

składniki

Mąkę wysypujemy na stolnicę (ja używam silikonowej podkładki). Możemy do niej dodać jeszcze łyżeczkę cukru pudru. Jajka dołączamy i siekamy razem z mąką.

2

Następnie dodajemy gęstą śmietanę i ocet, dalej siekamy.

3

Składniki łatwo łączą się w całość. Gotowe ciasto wygniatamy jeszcze chwilę. Podobno można je nawet wielokrotnie tłuc wałkiem i składać, tak żeby nabrało powietrza.

4

Następnie rozwałkowujemy ciasto na cieniutki placek (możemy podzielić je na kilka części).

5

Za pomocą radełka lub noża kroimy placek na paski, a następnie (za pomocą ukośnych cięć) na mniejsze części. Każdą z nich nacinamy w środku i wywijamy w ten sposób:

6

To fajne zadanie dla dzieci. Na pewno ćwiczy zdolności manualne:)

7

Kolejnym etapem jest smażenie. Na dużej patelni roztapiamy aż dwie kostki smalcu. 

8

Faworki smażymy w głębokim tłuszczu na złoty kolor. Po wyjęciu warto osuszyć je na papierowym ręczniku.

9

Pozostało już tylko posypanie ich cukrem pudrem (samo ciasto nie jest przecież słodkie).

10

I gotowe! Można przejść do degustacji;)

12

Z tego samego ciasta (i w podobny sposób) można zrobić róże karnawałowe. Ja jeszcze nigdy nie próbowałam, ale może się skuszę, bo wyglądają bardzo ładnie. Można je podziwiać między innymi na Kwestii Smaku.

Podobne wpisy

Inspiracje czerwca Czerwiec był dla mnie bardzo intensywnym miesiącem. Głowę zaprzątały mi głównie działania kwiatowe i nie zostało w niej wiele miejsca na coś innego. M...
Czas na pierniczki! Święta nadchodzą wielkimi krokami. To ostatni moment na robienie pierniczków! U mnie pierwsza partia już prawie się skończyła. Dzisiaj siadam do kolej...
Jesienne umilacze Jesień rozgościła się na dobre i chociaż lubię tę porę roku, to wiem, że czekają nas długie (i czasem deszczowe) wieczory. Mniej słońca i niższe tempe...
Daktylowe babeczki W dzisiejszym wpisie prezentuję bardzo zdrowe babeczki, które udekorowałam (nieco mniej zdrowym) lukrem i kwiatkami z marcepanu. Są więc słodkie zarów...
ZosiaFaworki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *