Kadr

Crème brûlée

Zosia Kuchnia Leave a Comment

Crème brûlée to mój absolutny faworyt wśród deserów. Gdyby był odrobinę mniej pracochłonny, robiłabym go znacznie częściej. Moim zdaniem jest po prostu przepyszny! 

Do jego przygotowania potrzebujemy:

laski wanilii,

6 żółtek,

1/2 l śmietany kremówki 36 % (ewentualnie 30%),

1/3 szklanki cukru (ja użyłam brązowego)

ok. 5 łyżek brązowego cukru do posypania.

Składniki

Laskę wanilii nacinamy wzdłuż i czubkiem noża wyjmujemy ziarna. Do garnuszka wlewamy śmietankę, dodajemy ziarna wanilii, i cukier. Całość powoli podgrzewamy. Jak tylko śmietanka zacznie się gotować, zdejmujemy ją z ognia i chwilę studzimy. 

W tym czasie ubijamy lekko żółtka (białka możemy wykorzystać do zrobienia bezy). Potem po łyżce dodajemy do nich śmietankę i delikatnie mieszamy (staramy się nie napowietrzać kremu).

Następnie przelewamy masę do kokilek, przecedzając ją przez sitko.

Wstawiamy foremki do piekarnika nagrzanego do 100º i pieczemy ok. 50 minut.

Tak wygląda upieczony krem:

Po pieczeniu

Później przestudzamy go, wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc.

Następnie każdą porcję posypujemy brązowym cukrem.

Posypane cukrem

Teraz najtrudniejszy moment: cukier trzeba skarmelizować, tak żeby utworzył na powierzchni kremu delikatną skorupkę (to właśnie ją najbardziej lubiła rozbijać Amelia:). Możemy to zrobić w piekarniku, używając funkcji grilla, albo za pomocą specjalnego palnika.

Sześć

Ja połączyłam te dwie opcje. Pod twardą skorupką pozostał delikatny krem.

Gotowe

Mam nadzieję, że zachęciłam Was, żebyście spróbowali sami zrobić ten najlepszy na świecie deser:) Wymaga to trochę wysiłku, ale naprawdę warto!

Podobne wpisy

Inspiracje czerwca Czerwiec był dla mnie bardzo intensywnym miesiącem. Głowę zaprzątały mi głównie działania kwiatowe i nie zostało w niej wiele miejsca na coś innego. M...
Czas na pierniczki! Święta nadchodzą wielkimi krokami. To ostatni moment na robienie pierniczków! U mnie pierwsza partia już prawie się skończyła. Dzisiaj siadam do kolej...
Jesienne umilacze Jesień rozgościła się na dobre i chociaż lubię tę porę roku, to wiem, że czekają nas długie (i czasem deszczowe) wieczory. Mniej słońca i niższe tempe...
Daktylowe babeczki W dzisiejszym wpisie prezentuję bardzo zdrowe babeczki, które udekorowałam (nieco mniej zdrowym) lukrem i kwiatkami z marcepanu. Są więc słodkie zarów...
ZosiaCrème brûlée

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *